wtorek, 10 października 2017

KOŚCISKO - recenzja książki i FERDYNAND WSPANIAŁY

W październikowym numerze Kultury Liberalnej ukazała się moja recenzja pt.:

Duchy, upiory i umrzyki. O komiksie „Kościsko” Karola KRL Kalinowskiego

 

Komiks „Kościsko” zdobył tytuł Najlepszej Polskiej Książki dla Dzieci Roku 2016. W pełni zasłużenie. Ta czarno-biała opowieść graficzna, która garściami czerpie inspiracje z mitologii słowiańskiej i ze świata popkultury, wciąga czytelnika jak dobry film noir.

 

 

Muszę przyznać, że z ogromnym zaciekawieniem sięgnęłam po tę pozycję. Zdradzę też, że miałam ku temu całkiem prywatne powody. Po pierwsze dlatego, że „Kościsko” zostało nominowane do wręczanej po raz pierwszy Nagrody im. Ferdynanda Wspaniałego dla Najlepszej Polskiej Książki dla Dzieci Roku 2016, przyznawanej w ramach Festiwalu Literatury dla Dzieci, z którym wiele mnie łączy. Po drugie decyzją kapituły zwyciężyło, a na ręce autora Karola Kalinowskiego trafiła ceramiczna statuetka psa Ferdynanda, którą pieczołowicie lepiłam z gliny, starając się jak najlepiej oddać rysy tego znanego bohatera Kernowskich psich opowieści. Było mi naprawdę bardzo miło, kiedy podczas gali, przy gromkich oklaskach i dziecięcej wrzawie, autor trzymał statuetkę Ferdynanda, a ja z błogością pośród tłumu dzieci i rodziców wsłuchiwałam się w słowa laudacji, które brzmiały mniej więcej tak:
Dlaczego „Kościsko”?
Bo dobra,
bo wciągająca,
bo komiks, a tych ciągle mało.
Bo jest czarno-biała, a budzi kolory.
Bo straszy, tam gdzie powinna straszyć i śmieszy, tam gdzie powinna śmieszyć.
Bo Jaćwież i jej mity.
Bo jest w niej biblioteka, a biblioteki są najważniejsze.
Bo superman się przejadł, a leszy nie.
Bo czytać ją mogą i mali i duzi.
Bo traktuje czytelnika poważnie, nie dydaktyzuje i nie poucza.
Bo mimo tego jest mądrą książką o ważnych rzeczach.
Bo jest bardzo, bardzo dobra!
Czytaj dalej

*********************************************************

Karol KRL Kalinowski, jako gość specjalny - zwycięzca nagrody im. Ferdynanda Wspaniałego, był właśnie na ubiegłotygodniowym Festiwalu Literatury dla Dzieci w Poznaniu. A przybyli na jego spotkanie młodzi Czytelnicy mogli poznać tajniki rysowania komiksu. Więcej czytaj na stronie Festiwalu Literatury dla Dzieci...




 *********************************************************

A ja poniżej w fotorelacji - zdradzam tajniki powstawania statuetki Ferdynanda Wspaniałego, która trafiła po raz pierwszy, jako nagroda za Najlepszą Książkę Roku 2016 w godne ręce.

Proces powstawania trwał kilka tygodni. Najpierw szkic, potem rzeźba w glinie ceramicznej, trzeba było pamiętać o tym, żeby rzeźba w środku była pusta, a ścianki w miarę chude, by przy wysychaniu i wypalaniu nie pękły. Potem schnięcie około trzech tygodni. Potem wypał w piecu ceramicznym. Potem nałożenie szkliw, potem kolejny wypał. Na koniec deseczka pod statuetkę pomalowana we wzory z oryginalnej okładki książki Ferdynand Wspaniały. Rzeźby powstały trzy. Jedna na wszelki wypadek, gdyby coś w procesie wypalania poszło nie tak. No i niestety jeden z Ferdynandów stracił w piecu ucho, więc do niczego się nie nadawał. Dwie pozostałe figury Ferdynandów miały trafić w ręce autora i ilustratora, ale tym razem kapituła wybrała i nagrodziła książkę autorską - komiks "Kościsko", gdzie ilustracje i tekst wyszły spod ręki jednej osoby.

















środa, 4 października 2017

"Takie coś" - warsztaty o tolerancji

Typograficzne warsztaty dla dzieci o tolerancji wokół wiersza E. Leara "Takie coś".

Podstawą realizacji warsztatu jest wiersz pt. „Takie coś” w przekładzie Andrzeja Nowickiego, z tomu poezji wydanego nakładem wydawnictwa Drzewo Babel (2006) pt. „Dong, co ma świecący nos” autorstwa Edwarda Leara, poety absurdysty tworzącego w Wielkiej Brytanii w XIX wieku.

Tekst traktuje o inności wobec zastanej rzeczywistości. Bohater - Takie Coś, wędruje pośród krain należących do świata zwierząt, ptaków, ryb i owadów, wzbudzając zdziwienie i zainteresowanie ich mieszkańców. Choć swoją innością nie przystaje do żadnego z nich, to samotnie podróżując po obcych krainach sam daje świadectwo ciekawości świata, otwarcia i przyjaźni.

Tematyka wiersza jest znakomitym pretekstem do dyskusji o wszelkich innościach i wykluczeniach, czy to z powodu pochodzenia, religii, koloru skóry, otyłości, choroby, czy też innego myślenia i światopoglądu.

Za pomocą projektu graficzno-typograficznego,tworzone na podstawie wiersza prace stają się pretekstem do rozmowy o tolerancji wśród dzieci, a jednocześnie materiałem do kreatywnych działań plastyczno-typograficznych i teatralnych. 





















Recenzja książki "Miastonauci" w KL



Miastonauci” to wielkoformatowa książka bez tekstu i narracji słownej. Autorem scenariusza i siedmiu akwarelowych ilustracji składających się na całość opowieści jest Tytus Brzozowski, architekt i akwarelista. Tytuł to zgrabna kombinacja słów nawiązujących do miasta i astronautów, bo rzeczywiście nawiązań do polskiej architektury znajdziemy tu wiele, a postacie pojawiające się w kolejnych otwarciach książki obdarzone są nadprzyrodzonymi zdolnościami. Jak jacyś kosmito-astronauci potrafią unosić się nad ziemią, trzymając w ręku zaledwie parasol lub kolorowe balony, lewitować na zielonych fragmentach trawnika, kostkach do gry, i zgrabnie przeskakiwać pomiędzy budynkami, balkonami czy dachami zabudowań.
Po pierwszym obejrzeniu książki nasuwa się skojarzenie z twórczością surrealistów, a szczególnie z obrazami belgijskiego malarza Renė Magritte’a, który upodobał sobie lewitujące lub spadające niczym krople deszczu postacie w melonikach na tle błękitnego, zasnutego białymi chmurami nieba, unoszące się ponad scenerią miasta. Fruwające głowy, kapelusze, skały i gołębie to ulubione motywy tego wielkiego artysty. Zamysł autora „Miastonautów” wydaje się podobny. I tu wyróżnić można ulubione tematy autora, jakimi są syntetyczne postacie podobnych do siebie ludzi, nienaturalnie olbrzymie ptaszyska przypominające morskie mewy, pingwiny unoszące się nad budynkami, fruwające w powietrzu plażowe piłki, kostki do gry i płytki domina. Odnajdziemy inspiracje nie tylko architekturą polskich miast, ale również krajobrazu. Zauważymy wieże Zamku Królewskiego na Wawelu, fragmenty katedry z poznańskiego Ostrowa Tumskiego, wrocławską wieżę kościoła św. Elżbiety, element z Dworca Głównego w Gdańsku, wieżę Zamku Królewskiego w Warszawie czy gotycką archikatedrę stolicy. Pomiędzy bogatą zabudową surrealistycznego miasta suną czerwone nowoczesne tramwaje i wagony pociągu linii PKP. czytaj więcej w KL